Witam po już nawet nie majowym weekendzie, a weeku kwietniowo-majowym. Nazbierało mi się trochę zaległości...
Kogut w wyzwaniu na Polskim Handmade otrzymał sporo głosów. Mój kogutek oczywiście wykonany makramą szydełkową - bez szaleństw, biały z czerwonym grzebieniem...
Jako setna obserwatorka otrzymałam przesympatyczną niespodziankę od Pauli - niezwykle piękny brelok i domowe Spa dla łapek - szkoda, że spożytkowałam je przed majówką - teraz to dopiero są zmaltretowane...
Nie pochwalę się żadną nowością zamkową, a to dlatego, że nie wzięłam ze sobą warsztatu zamkowego... celowo ;-). Zabrałam natomiast książkę, szal na drutach z którym powoli wymiękałam, oraz serwetę z ażurkami - z którą wymiękłam już dawno temu... Pełen sukces! Jak myślicie w jakiej kolejności uporałam się z nimi...?
Ale żeby nie było tak bezzamkowo, to ptaszyna, którą wykonałam jakiś czas temu dla pewnej przemiłej osóbki
Lecę, bo zaległości domowych masa... niebawem pochwalę się jeszcze przesyłką, którą odebrałam właśnie z Poczty... Pozdrawiam słonecznie :-)


















































