To już ostatnia praca wyzwaniowa w tym roku - powoli zwijam warsztat i czas na inne zajęcia...
Tematem przewodnim wyzwania jest baśń "Dzikie łabędzie" - mój zaklęty królewicz to zamkowy łabędź z perełkami, jedwabnymi frywolitkowymi skrzydłami i koronkowymi splotami zdobiącymi długą, białą szyję.
Mój łabędź jest zaklęty i tylko miłość siostry może sprawić, że zły czar pryśnie... te silne uczucia były inspiracją. Nie mogłam się oprzeć, żeby jednym ruchem w lewo nie zamienić mojego łabędzia w serce.
I jeszcze frywolitkowe bransoletki, które są oparte na
wzorze Coriny Meyfeldt. Ja coś pokręciłam w tym wzorze, ale brnęłam dalej...;-)
I na koniec musi być coś świątecznego - jutowy worek z zeszłoroczną gwiazdą - się napracowałam...
To mój ostatni wpis w tym roku, chciałam podziękować Wam wszystkim za odwiedziny, komentarze, cudowne wymianki. Mam nadzieję, że nadchodzące święta upłyną Wam w miłej atmosferze, zdrowiu, a Nowy Rok będzie lepszy od mijającego. Wszystkiego dobrego :-)